Hibiskus zawiera polifenole, przede wszystkim antocyjany i flawonoidy, które mogą wpływać na naczynia krwionośne i pracę układu sercowo-naczyniowego. Badania wskazują, że regularne picie naparu z hibiskusa może wiązać się z obniżeniem ciśnienia skurczowego o około 7 mmHg, szczególnie u osób z nadciśnieniem.
Hibiskus na ciśnienie może działać, ale efekt nie pojawia się od razu
W przypadku ciśnienia rozkurczowego wyniki są mniej jednoznaczne – część badań wykazuje poprawę, inne nie potwierdzają wyraźnego efektu. – Hibiskus zawiera naturalnie występujące substancje bioaktywne nazywane polifenolami, szczególnie antocyjany i inne flawonoidy. Związki te pomagają poprawiać funkcjonowanie naczyń krwionośnych, sprzyjają ich rozluźnieniu, wykazują działanie przeciwutleniające i przeciwzapalne wspierające zdrowie układu krążenia, a także mogą mieć łagodne działanie moczopędne – wyjaśnia dietetyczka Joy Dubost. Dietetyczka Nadja Abada zwraca uwagę, że hibiskus może także wpływać na enzym konwertujący angiotensynę, poziom aldosteronu i produkcję tlenku azotu, czyli mechanizmy związane z napięciem naczyń. Dodaje również, że napar przygotowany na gorąco może zawierać więcej korzystnych związków fenolowych niż wersja parzona na zimno.
Nasiona chia a ciśnienie. Badania pokazują umiarkowany efekt
Nasiona chia również są badane pod kątem wpływu na układ krążenia. Dostarczają błonnika, roślinnych kwasów omega-3, składników mineralnych i przeciwutleniaczy. W analizowanych badaniach ich suplementacja wiązała się ze spadkiem ciśnienia skurczowego o około 7 mmHg oraz rozkurczowego o około 6 mmHg, ale autorzy podkreślają, że liczba i jakość dostępnych badań nadal są ograniczone. Sama obecność chia w diecie nie oznacza więc, że będzie można odstawić leki czy zrezygnować z innych elementów leczenia nadciśnienia. W badaniach, w których obserwowano korzyści, najczęściej stosowano od 20 do 40 g nasion dziennie przez około dwa do trzech miesięcy. W przypadku hibiskusa zwykle były to dwie do trzech filiżanek dziennie przez dwa do sześciu tygodni. – Trzeba pamiętać, że te produkty nie działają natychmiast. Korzyści dotyczące ciśnienia obserwuje się zwykle dopiero po kilku tygodniach regularnego stosowania jako elementu ogólnie zdrowego sposobu żywienia, np. diety DASH lub śródziemnomorskiej – podkreśla dietetyczka Joy Dubost.
Chia w hibiskusie nie obniża ciśnienia mocniej niż każdy składnik osobno
Najważniejszy problem z viralowym napojem polega na tym, że nie ma badań pokazujących, iż moczenie nasion chia właśnie w herbacie z hibiskusa daje dodatkowy efekt. – Obecnie nie ma bezpośrednich dowodów naukowych wskazujących, że moczenie nasion chia w herbacie z hibiskusa zapewnia większe korzyści dla ciśnienia niż spożywanie tych dwóch produktów osobno – zaznacza Dubost. Druga z ekspertek wyjaśnia, że oba składniki mogą działać poprzez różne mechanizmy, dlatego ich efekty mogą się sumować, ale nie ma podstaw, by mówić o szczególnej synergii. Taki napój może być więc wartościowym elementem diety, ale nie jest potwierdzonym sposobem na szybsze czy silniejsze obniżenie ciśnienia. Tym bardziej nie powinien zastępować leczenia, aktywności fizycznej, ograniczenia soli czy diety wspierającej układ krążenia.
Naturalne sposoby na nadciśnienie też mają przeciwwskazania
Hibiskus i chia są dobrze tolerowane przez większość osób, ale nie są obojętne dla każdego. Hibiskus może dodatkowo obniżać ciśnienie, dlatego osoby przyjmujące leki hipotensyjne powinny skonsultować regularne picie takiego naparu z lekarzem, aby uniknąć nadmiernego spadku ciśnienia. Może też wchodzić w interakcje z niektórymi lekami, a danych dotyczących regularnego stosowania w ciąży jest zbyt mało, by uznać je za bezpieczne. Nasiona chia przy szybkim zwiększeniu ilości w diecie mogą powodować wzdęcia i dyskomfort trawienny. Powinny być zawsze spożywane z odpowiednią ilością płynu, ponieważ suche nasiona mogą stwarzać ryzyko zadławienia. Zawierają również kwas fitynowy, który może ograniczać wchłanianie niektórych minerałów, oraz szczawiany, istotne szczególnie dla osób ze skłonnością do kamieni nerkowych. Najważniejszy pozostaje więc cały sposób leczenia i styl życia, a nie pojedynczy „zdrowy” napój.