Osoby z grup o najwyższym spożyciu chili miały 2,71 raza wyższe ilorazy szans zachorowania na raka przełyku niż osoby jedzące go najmniej lub wcale. W analizie uwzględniono 14 badań kliniczno-kontrolnych i 11 310 uczestników. Wynik wskazuje na związek, ale nie dowodzi, że chili bezpośrednio powoduje raka.
Czy chili zwiększa ryzyko raka przełyku?
W analizie uwzględniono 14 badań dotyczących spożycia chili i nowotworów przewodu pokarmowego. Ponad 5 tys. uczestników miało rozpoznany jeden z takich nowotworów.
Po zestawieniu wyników okazało się, że wysokie spożycie chili wiązało się z większym prawdopodobieństwem raka przełyku. Nie stwierdzono natomiast podobnej zależności w przypadku raka żołądka ani jelita grubego.
– Nie każde badanie wykazało taki efekt. Po połączeniu wyników widoczna była jednak tendencja wskazująca na związek – wyjaśnia onkolog Joel N. Saltzman, specjalizujący się w nowotworach przewodu pokarmowego.
To ważne zastrzeżenie. Badania miały charakter obserwacyjny, więc nie pozwalają stwierdzić, że to właśnie chili odpowiada za rozwój raka przełyku.
Kapsaicyna może podrażniać przełyk
Za charakterystyczne pieczenie po zjedzeniu chili odpowiada kapsaicyna. Związek ten pobudza receptory reagujące na ciepło i ból.
Jedna z hipotez zakłada, że częste jedzenie bardzo ostrych potraw może prowadzić do przewlekłego drażnienia błony śluzowej przełyku. Naukowcy biorą pod uwagę możliwość, że powtarzające się uszkodzenia i procesy naprawcze mogą sprzyjać niekorzystnym zmianom w komórkach.
Na razie nie wiadomo jednak, czy właśnie ten mechanizm odpowiada za obserwowany związek między dużym spożyciem chili a rakiem przełyku.
Ile chili to za dużo?
Tego nie udało się ustalić. Poszczególne badania bardzo różnie definiowały wysokie spożycie chili, dlatego nie można wskazać konkretnej liczby papryczek, porcji ani gramów, po której ryzyko zaczyna rosnąć.
– Jedną z największych niewiadomych pozostaje nawet sposób mierzenia spożycia chili. Nie jest on ujednolicony, co utrudnia interpretację wyników – zaznacza Joel N. Saltzman.
Na ryzyko raka przełyku wpływają też inne czynniki, m.in. palenie papierosów, picie alkoholu, uwarunkowania genetyczne i styl życia. Badania obserwacyjne nie pozwalają całkowicie oddzielić ich wpływu od sposobu odżywiania.
Wyniki różniły się również w zależności od regionu. Badania z Azji, Ameryki Północnej i Afryki częściej wskazywały na związek między dużym spożyciem chili a rakiem przełyku. W badaniach europejskich i południowoamerykańskich takiej zależności nie stwierdzano albo obserwowano nawet niższe ryzyko.
Czy trzeba zrezygnować z ostrych potraw?
Nie ma podstaw, by osoby zdrowe całkowicie wykluczały chili z diety.
– Duże spożycie chili przez długi czas może wiązać się z częstszym występowaniem raka przełyku. Wniosek jest jednak taki, że jedzenie go z umiarem prawdopodobnie nie stanowi problemu – podkreśla Joel N. Saltzman.
Nie wiadomo jednak, gdzie dokładnie przebiega granica między umiarkowanym a wysokim spożyciem. Badania nie pozwalają wyznaczyć bezpiecznego limitu.
Kto powinien szczególnie uważać?
Większą ostrożność powinny zachować osoby, które mają już czynniki zwiększające ryzyko chorób przełyku.
Dotyczy to przede wszystkim osób:
- z przewlekłą chorobą refluksową przełyku,
- z przełykiem Barretta,
- pijących duże ilości alkoholu.
W ich przypadku duże ilości ostrych potraw mogą nasilać podrażnienie przełyku i dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Nie należy też lekceważyć takich objawów jak trudności w połykaniu, ból w klatce piersiowej czy nasilający się refluks. Jeśli się pojawiają, warto skonsultować je z lekarzem.