- Prawie trzy czwarte Polaków marzy o kupowaniu żywności prosto od rolnika, ceniąc sobie jakość i świeżość.
- Większość konsumentów jest gotowa zapłacić więcej za produkty wysokiej jakości i lokalnego pochodzenia, nawet w trudnej sytuacji materialnej.
- Mimo rosnącego zainteresowania, wielu Polaków napotyka trudności w znalezieniu miejsc, gdzie mogliby kupować bezpośrednio od producentów.
Polacy chcą jeść zdrowiej i lokalnie. Czy to tylko marzenie?
Zdecydowana większość Polaków - bo aż 76 procent - wyraża chęć kupowania żywności prosto od rolnika. Co więcej, 78 procent jest gotowa zapłacić więcej za produkty o wyższej jakości. To nie są jedynie puste deklaracje.
Z najnowszego badania, przeprowadzonego na zlecenie Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt, wynika, że dla konsumentów coraz ważniejsze są jakość, skład, smak, świeżość i lokalne pochodzenie jedzenia. Co ciekawe, gotowość do dopłaty deklarują również osoby, które oceniają swoją sytuację materialną jako trudną. Ten trend pokazuje głęboką zmianę w podejściu do zakupów spożywczych i dbania o zdrowie.
Mimo tak silnego popytu, zauważalny jest paradoks: coraz mniej rolników sprzedaje swoje produkty bezpośrednio konsumentom. Powodem są zarówno zmiany w systemie produkcji rolnej, jak i problemy demograficzne na polskiej wsi, które utrudniają rozwój krótkich łańcuchów dostaw.
Gdzie Polacy szukają świeżości? Targi i bazary na czele
Chociaż chęć kupowania bezpośrednio od producentów jest wysoka, rzeczywistość bywa inna. Z badania wynika, że 24 procent ankietowanych regularnie odwiedza targi i bazary, a 17 procent kupuje żywność od rolników co najmniej raz w tygodniu. Wielu jednak nie ma takiej możliwości, choć by chciało.
Aż 23 procent badanych deklaruje, że pragnie rozpocząć takie zakupy, ale nie wie, gdzie znaleźć lokalnych producentów, lub po prostu nie ma do nich dostępu. Co ciekawe, 23 procent respondentów ma bazar w odległości zaledwie 15-minutowego spaceru od domu.
Dla 35 procent Polaków targowiska są wręcz jednym z kluczowych elementów dobrze funkcjonującego sąsiedztwa. "Dyskontów przybywa, ale wciąż brakuje miejsc, w których moglibyśmy kupować lokalne produkty. To wyraźny sygnał, że dotychczasowy model handlu wymaga zmian, a konsumenci i rolnicy oczekują pilnych rozwiązań systemowych, ułatwiających dostęp do lokalnego rynku" - wskazano w raporcie.
Zaufanie przede wszystkim: Kto wygrywa u konsumentów?
Kwestia zaufania odgrywa tu kluczową rolę. Aż 32 procent badanych deklaruje bardzo wysoki poziom zaufania wobec targowisk i bazarów. Sklepy specjalistyczne, takie jak piekarnie czy masarnie, cieszą się zaufaniem 27 procent ankietowanych. Kontrast jest wyraźny, gdy spojrzymy na dyskonty i supermarkety - tam wysoki poziom zaufania deklaruje zaledwie 8 procent konsumentów.
To pokazuje, że bliskość producenta i możliwość oceny jakości na miejscu buduje znacznie większą więź z kupującym.
Samorządy na ratunek? Rosnąca świadomość i konkretne działania
Polacy oczekują wsparcia od władz lokalnych. Aż 77 procent badanych uważa, że samorządy powinny aktywnie wspierać dostęp mieszkańców do lokalnie produkowanej żywności. I wygląda na to, że coraz więcej gmin dostrzega, iż jedzenie jest dobrem strategicznym, a lokalne rynki wymagają konkretnego wsparcia.
Za przykład podaje się miasta takie jak:
- Rzeszów, który w swojej strategii rozwoju planuje rozbudowanie przestrzeni sprzedażowej dla lokalnych producentów oraz budowanie krótkich łańcuchów dostaw, łączących rolników ze szkołami, przedszkolami i innymi instytucjami publicznymi;
- oraz Kraków, który intensywnie rozwija współpracę z lokalnymi producentami i organizacjami społecznymi, inwestuje w modernizację targowisk i realizuje projekty związane z miejską polityką żywnościową.
Badanie, przeprowadzone w marcu 2026 roku na grupie 1000 dorosłych Polaków metodą CAWI, jasno wskazuje, że przyszłość zdrowej, lokalnej żywności zależy od współpracy konsumentów, producentów i samorządów.