Popularny suplement na stawy pod lupą. Badanie łączy go z szybszą progresją demencji

Glukozamina jest jednym z najczęściej wybieranych suplementów na ból i sztywność stawów. Nowe badanie sugeruje jednak, że u osób z demencją może wiązać się z szybszym postępem choroby i wyższym ryzykiem śmierci. To nie znaczy, że każdy powinien ją natychmiast odstawić. To znaczy, że osoby z chorobą Alzheimera lub innym otępieniem powinny omówić jej stosowanie z lekarzem.

Starszy mężczyzna w okularach, z szarymi włosami, trzyma w jednej dłoni szklankę wody, w drugiej żółtą tabletkę. Przedstawia to symbolicznie temat suplementacji, którą, jak piszemy na naszym portalu, należy skonsultować z lekarzem w kontekście demencji.
Autor: getty/ Getty Images Popularny suplement na stawy pod lupą. Badanie łączy go z szybszą progresją demencji

Ból, obrzęk i sztywność stawów często nasilają się z wiekiem. Jedną z częstych przyczyn jest choroba zwyrodnieniowa stawów, która dotyczy ponad jednej trzeciej osób po 65. roku życia. Wiele osób szuka wtedy preparatu, który złagodzi ból i ułatwi poruszanie się. Takim wyborem bywa glukozamina, najczęściej stosowana jako suplement na stawy.

Choroba Alzheimera - skąd się bierze?

Glukozamina na ból stawów. Popularny suplement trafił pod lupę

Popularność tego preparatu jest duża, choć badania nad jego skutecznością w chorobie zwyrodnieniowej stawów nie dają jednoznacznych odpowiedzi. Część osób odczuwa poprawę, część nie widzi większej różnicy. Problem polega na tym, że glukozamina jest często traktowana jak neutralny dodatek do codziennej rutyny. Nowe badanie opublikowane w „Nature Metabolism” pokazuje, że u jednej grupy pacjentów taka pewność może być zbyt daleko idąca.

Chodzi o osoby z demencją, zwłaszcza z otępieniem związanym z chorobą Alzheimera. Autorzy badania sugerują, że glukozamina może nasilać proces zachodzący w mózgu już w przebiegu choroby. Ten proces to hiperglikozylacja, czyli nadmierne przyłączanie cząsteczek cukrowych do białek. Brzmi technicznie, ale sens jest prosty: jeśli takie zmiany narastają w komórkach nerwowych, mogą zaburzać komunikację między neuronami i pogarszać pracę mózgu.

Glukozamina a choroba Alzheimera. Co zobaczyli naukowcy?

Naukowcy przeanalizowali próbki ludzkiej tkanki mózgowej pobranej po śmierci od osób z chorobą Alzheimera i od osób bez tej choroby. W mózgach pacjentów z Alzheimerem zauważyli zwiększoną produkcję glikanów. To cząsteczki węglowodanowe, które przyłączają się do białek i mogą zmieniać ich działanie.

Im bardziej zaawansowana była choroba, tym większa była produkcja tych cząsteczek. To ważne, bo zmiany nie dotyczyły najwcześniejszego, bezobjawowego etapu, ale pojawiały się wtedy, gdy pogorszenie pamięci i myślenia było już widoczne klinicznie. Innymi słowy: badanie nie mówi przede wszystkim o tym, co uruchamia chorobę, tylko o tym, co może przyspieszać jej dalszy przebieg.

Harris A. Gelbard, lekarz i neurobiolog niezwiązany z badaniem, wyjaśnia, że nadmiar takich cząsteczek może przeszkadzać neuronom w przekazywaniu sygnałów. „Mogą zakłócać komunikację między neuronami w obszarach mózgu odpowiedzialnych za uczenie się i tworzenie nowych wspomnień” - wyjaśnia.

To właśnie synapsy, czyli połączenia między komórkami nerwowymi, są kluczowe dla pamięci. Jeśli zaczynają działać gorzej albo ulegają zniszczeniu, mózg coraz słabiej przetwarza informacje. Według komentujących badanie specjalistów nadmiar glikanów może też pobudzać reakcje zapalne i tworzyć błędne koło dalszych uszkodzeń.

Badanie na myszach. Dlaczego glukozamina wzbudziła niepokój?

Kolejny etap badania przeprowadzono na myszach zmodyfikowanych tak, by rozwijały objawy podobne do choroby Alzheimera. U zwierząt zaobserwowano podobne zmiany jak w ludzkich mózgach. Najsilniej dotyczyły one obszarów odpowiedzialnych za pamięć, przetwarzanie informacji i stan zapalny w mózgu.

Badacze sprawdzili też, czy problem wynika z nadmiernej produkcji glikanów, czy z tego, że mózg zbyt wolno je usuwa. Wyniki wskazały na nadmierną produkcję. Gdy tworzenie tych cząsteczek zablokowano, myszy lepiej wypadały w testach pamięci.

Potem naukowcy sprawdzili samą glukozaminę. To ważne, bo glukozamina może przekraczać barierę krew-mózg, czyli przedostawać się z krwi do mózgu. U myszy z szybko postępującym modelem Alzheimera suplementacja glukozaminą zwiększała produkcję glikanów i pogarszała pamięć społeczną.

Tego wyniku nie należy czytać tak, jakby badanie na myszach automatycznie rozstrzygało, co dzieje się u każdego człowieka. Zwierzęcy model choroby był celowo bardzo agresywny, aby szybciej pokazać zmiany w mózgu. Daje to sygnał ostrzegawczy i pokazuje możliwy mechanizm, ale wymaga potwierdzenia w kolejnych badaniach u ludzi.

U osób z demencją odnotowano wyższe ryzyko śmierci

Najmocniejszy sygnał pojawił się jednak nie tylko w laboratorium. Autorzy badania przeanalizowali też dane medyczne ponad 50 tys. osób z otępieniami związanymi z chorobą Alzheimera oraz pacjentów z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi. Łagodne zaburzenia poznawcze oznaczają pogorszenie pamięci i myślenia, które może poprzedzać demencję, ale nie zawsze do niej prowadzi.

W analizie uwzględniono ponad 24 tys. pacjentów z otępieniami związanymi z Alzheimerem i ponad 41 tys. osób z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi. Obserwowano ich średnio przez około pięć lat. Około 8 proc. badanych stosowało glukozaminę przez co najmniej rok po diagnozie.

U osób z otępieniem związanym z chorobą Alzheimera stosowanie glukozaminy wiązało się z 25-procentowym wzrostem ryzyka śmierci. Takiego wzrostu nie stwierdzono u pacjentów z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi.

To rozróżnienie jest bardzo ważne. Badanie nie dowodzi, że glukozamina wywołuje demencję. Nie pokazuje też, że każda osoba przyjmująca suplement na stawy ma takie samo ryzyko. Sugeruje natomiast, że u osób z już rozpoznaną demencją preparat może wiązać się z gorszym rokowaniem.

Czy osoby z demencją powinny odstawić glukozaminę?

Najważniejszy wniosek nie brzmi: natychmiast odstawić preparat. Brzmi inaczej: nie stosować go bez wiedzy lekarza, jeśli pacjent ma rozpoznaną chorobę Alzheimera, inne otępienie albo nasilające się problemy z pamięcią. Dotyczy to szczególnie osób starszych, przyjmujących wiele leków lub mających kilka chorób jednocześnie.

Courtney Kloske z Alzheimer’s Association zwraca uwagę, że wyników nie wolno traktować jak instrukcji do samodzielnej zmiany leczenia czy suplementacji. „Nie należy zaczynać ani odstawiać glukozaminy lub jakiegokolwiek innego suplementu bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem” - mówi.

To ostrożne stanowisko jest konieczne, bo badanie pokazuje powiązanie, a nie prosty dowód przyczynowo-skutkowy. Nie rozstrzyga ostatecznie, czy to glukozamina bezpośrednio pogarsza rokowanie, czy część wyniku może wynikać z innych czynników. Osoby z silniejszym bólem stawów mogą mniej się ruszać, mieć więcej chorób współistniejących i być w gorszym stanie ogólnym. To wszystko może wpływać na wyniki.

Mimo tych zastrzeżeń sygnał jest na tyle istotny, że autorzy badania apelują o dalsze prace. Glukozamina jest szeroko dostępna i powszechnie stosowana, dlatego ewentualne ryzyko u osób z demencją trzeba sprawdzić dokładniej.

Demencja a suplementy. Najgorsze jest branie ich „w ciemno”

Glukozamina nie jest lekiem na demencję i nie powinna być traktowana jako całkowicie obojętny preparat u osób z chorobą Alzheimera. To samo dotyczy innych suplementów: witamin, preparatów ziołowych, mieszanek „na pamięć”, „na mózg” czy „na stawy”. U pacjentów z otępieniem każdy regularnie stosowany produkt powinien być wpisany na listę rzeczy omawianych z lekarzem.

Kloske przypomina, że pojedynczy składnik, witamina czy suplement nie zapobiega chorobie Alzheimera, nie leczy jej i nie cofa demencji. Znaczenie może mieć ogólny styl życia, dieta, leczenie chorób współistniejących i opieka medyczna, ale nie jeden preparat kupiony bez konsultacji.