Nie każdy tłuszcz szkodzi sercu. Wyniki 20-letniej analizy zmieniają perspektywę

Przez lata wiele osób słyszało, że dla serca najlepiej po prostu ograniczyć tłuszcz. Nowa analiza pokazuje jednak, że to może być zbyt uproszczona rada. W porównaniu z dietą niskotłuszczową lepiej wypadł model śródziemnomorski oraz zalecenia American Heart Association.

Kobieta trzyma kanapkę z awokado i łososiem na ciemnym pieczywie. O zdrowych tłuszczach w diecie przeczytasz na PZ Fit.
Autor: GETTY/ Getty Images Nie każdy tłuszcz szkodzi sercu. Wyniki 20-letniej analizy zmieniają perspektywę

Choroby serca należą do najważniejszych przyczyn zgonów, dlatego sposób odżywiania od lat jest jednym z głównych tematów w profilaktyce kardiologicznej. Przez długi czas w centrum uwagi było ograniczanie tłuszczu. Taka strategia miała wydawać się prosta: mniej tłuszczu w diecie, mniejsze obciążenie dla serca. Coraz więcej badań pokazuje jednak, że sama ilość tłuszczu nie mówi jeszcze wszystkiego. Ważniejsze może być to, co dokładnie trafia na talerz i czym zastępuje się produkty tłuste.

Poradnik Zdrowie - Mity medyczne i zaufanie do lekarzy

Dieta niskotłuszczowa nie wypadła najlepiej. Badacze porównali trzy modele żywienia

W nowej analizie opublikowanej w „American Journal of Clinical Nutrition” porównano trzy sposoby żywienia: dietę śródziemnomorską, cele żywieniowe American Heart Association z 2020 roku oraz dietę niskotłuszczową. Pierwszy model opierał się m.in. na oliwie, orzechach, rybach, warzywach i roślinach strączkowych. Drugi promował przede wszystkim owoce, warzywa, ryby i produkty pełnoziarniste. Dieta niskotłuszczowa ograniczała m.in. smażone przekąski, orzechy, wypieki, tłuste ryby oraz tłuszcze używane do smarowania, gotowania i sosów.

To ważne rozróżnienie, bo „mniej tłuszczu” nie zawsze oznacza „zdrowiej”. Jeśli tłuszcz zostaje zastąpiony produktami wysoko przetworzonymi, słodkimi przekąskami albo rafinowanymi węglowodanami, efekt dla układu krążenia może być znacznie słabszy niż przy dobrze skomponowanej diecie opartej na produktach mało przetworzonych.

Dieta śródziemnomorska a serce. Różnice były wyraźne u osób z wysokim ryzykiem

Badacze wykorzystali dane z dwóch dużych, wieloletnich projektów: Nurses’ Health Study oraz Health Professionals Follow-Up Study. Uczestnicy przez lata wypełniali szczegółowe ankiety dotyczące diety, stylu życia i zdrowia. Zamiast prowadzić nowe badanie kliniczne, autorzy zastosowali metodę określaną jako emulacja badania docelowego. W praktyce oznacza to próbę odtworzenia struktury randomizowanego badania na podstawie istniejących danych obserwacyjnych.

Następnie oszacowano, jak mogłoby wyglądać 20-letnie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, gdyby uczestnicy ściślej trzymali się jednego z trzech modeli żywienia. W grupie dorosłych z wysokim ryzykiem chorób serca wyniki były szczególnie interesujące. Szacowane 20-letnie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych wyniosło 35,9 proc. u osób stosujących dietę niskotłuszczową, 28,2 proc. przy diecie śródziemnomorskiej i 31,2 proc. przy modelu zgodnym z celami American Heart Association.

Na pierwszy rzut oka różnice mogą wydawać się umiarkowane, ale w skali populacji mają duże znaczenie. Zarówno dieta śródziemnomorska, jak i model AHA wiązały się z niższym ryzykiem niż dieta niskotłuszczowa. Korzyści dotyczyły kilku wyników zdrowotnych, w tym choroby wieńcowej, zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych oraz zgonów ogółem. Wyjątkiem był udar mózgu, gdzie nie wykazano jednoznacznej redukcji ryzyka. Autorzy zwracają uwagę, że udary mają różne mechanizmy i nie zawsze reagują tak samo na czynniki dietetyczne.

Zdrowe tłuszcze mogą być ważniejsze niż samo ograniczanie tłuszczu

Najważniejszy wniosek nie brzmi: jedz więcej tłuszczu bez ograniczeń. Chodzi raczej o jakość diety. W modelu śródziemnomorskim tłuszcze pochodzą przede wszystkim z oliwy, orzechów, ryb i innych produktów, które dostarczają także błonnika, związków przeciwzapalnych, składników mineralnych i nienasyconych kwasów tłuszczowych. To zupełnie inna sytuacja niż dieta bogata w tłuste fast foody, słodycze, gotowe wypieki i produkty smażone.

Dlatego ogólna rada „ogranicz tłuszcz” może być myląca. Jeśli ktoś rezygnuje z orzechów, oliwy czy tłustych ryb, ale w zamian sięga po niskotłuszczowe, mocno przetworzone produkty, niekoniecznie poprawia dietę. Właśnie ten mechanizm może tłumaczyć, dlaczego dieta niskotłuszczowa w analizie wypadła słabiej niż bardziej kompletne wzorce żywienia. Dla serca znaczenie ma cały układ posiłków: warzywa, strączki, produkty pełnoziarniste, ryby, orzechy, oliwa, ograniczenie żywności wysokoprzetworzonej i konsekwencja przez lata.

Dieta American Heart Association także wypadła lepiej niż dieta niskotłuszczowa, co wzmacnia praktyczny przekaz: nie trzeba kopiować diety śródziemnomorskiej jeden do jednego, aby działać na korzyść serca. Ważne, by jadłospis był oparty na konkretnych produktach dobrej jakości, a nie wyłącznie na matematycznym obniżaniu zawartości tłuszczu.

Badanie nie było klasycznym eksperymentem. Wyniki trzeba czytać ostrożnie

Analiza ma mocne strony, bo opierała się na dużych, długo obserwowanych grupach. Jednocześnie nie była nowym randomizowanym badaniem, w którym uczestnikom przypisano dietę i obserwowano ich od początku do końca w kontrolowanych warunkach. Wykorzystano dane obserwacyjne i modelowanie, co pozwala wychwycić związki, ale nie udowadnia bezpośredniej przyczyny.

Dieta była oceniana na podstawie deklaracji uczestników, a takie ankiety zawsze są obarczone ryzykiem błędu. Ludzie mogą nie pamiętać dokładnie, co jedli, zaniżać spożycie niektórych produktów albo przeceniać jakość własnego jadłospisu. Dodatkowo badana wersja diety śródziemnomorskiej była dostosowana do realiów amerykańskich, a nie identyczna z tradycyjnym modelem znanym z wcześniejszych badań europejskich. Autorzy zaznaczyli na przykład, że nie byli w stanie dokładnie określić, jaka część spożywanej oliwy była oliwą extra virgin.

Ograniczeniem była też struktura badanej populacji. Większość uczestników stanowili biali pracownicy ochrony zdrowia, więc wyników nie należy bezrefleksyjnie przenosić na wszystkich. Mimo to analiza jest ważna, bo porównuje popularne strategie żywieniowe w długiej perspektywie i pokazuje, że samo cięcie tłuszczu może być mniej skuteczne niż wybór pełnego, dobrze zdefiniowanego modelu diety.

Co jeść dla serca? Liczy się model, który da się utrzymać

W praktyce najrozsądniejszy wniosek jest prosty: dla serca lepsza może być dieta oparta na produktach mało przetworzonych niż ogólne ograniczanie tłuszczu. Warzywa, rośliny strączkowe, ryby, produkty pełnoziarniste, orzechy i oliwa tworzą wzorzec, który w tej analizie wiązał się z korzystniejszym profilem ryzyka. Nie chodzi o krótką dietę na kilka tygodni, ale o sposób jedzenia, który da się utrzymać przez lata.

Dieta śródziemnomorska ma tę przewagę, że nie opiera się na zakazie jednej grupy składników. Zamiast tego przesuwa akcent na jakość produktów i regularność. Tłuszcz nie jest w niej wrogiem, o ile pochodzi z dobrych źródeł. To ważne także psychologicznie, bo jadłospis z oliwą, orzechami, rybami, warzywami i pełnymi ziarnami bywa łatwiejszy do utrzymania niż restrykcyjny model niskotłuszczowy, w którym wiele produktów znika z talerza bez jasnej alternatywy.

Dla osób z wysokim ryzykiem chorób serca takie różnice mogą mieć szczególne znaczenie. Nie oznacza to jednak, że każdy powinien samodzielnie zmieniać dietę leczniczą, zwłaszcza przy chorobach przewlekłych, lekach, cukrzycy, chorobach nerek czy zaburzeniach lipidowych. W takich sytuacjach najlepiej omówić jadłospis z lekarzem lub dietetykiem. Sama analiza wzmacnia jednak to, co w profilaktyce serca wraca coraz częściej: mniej ważne jest hasło „jedz mniej tłuszczu”, a ważniejsze pytanie brzmi, co jesz zamiast tego.