Rano czy wieczorem? Oto kiedy najlepiej jeść ryby dla serca

Ryby bogate w omega-3 kojarzą się przede wszystkim ze zdrowiem serca. Czy jednak znaczenie ma również to, o której godzinie je jemy? W przypadku EPA i DHA pora dnia schodzi na dalszy plan. Znacznie ważniejszy okazuje się sposób, w jaki ryby na stałe trafiają do naszego jadłospisu.

Dwa kawałki pieczonej białej ryby z bazylią, cytryną i pomidorkami. O tym, kiedy jeść ryby, przeczytasz na PZ Fit.
Autor: getty/ Getty Images Rano czy wieczorem? Oto kiedy najlepiej jeść ryby dla serca

Nie ma dowodów, że łosoś zjedzony rano działa na serce lepiej niż ten sam posiłek zjedzony po południu lub wieczorem. Kwasy omega-3 nie należą do składników, których działanie zależy od konkretnej godziny. Ich poziom w organizmie zwiększa się stopniowo przy regularnym spożyciu, dlatego większe znaczenie ma częstotliwość jedzenia ryb niż pora posiłku.

Ryby morskie – dlaczego warto je jeść?

Kiedy najlepiej jeść ryby? Pora dnia nie ma większego znaczenia

Długotrwałe dostarczanie omega-3 wiąże się z obniżeniem poziomu trójglicerydów, korzystnymi zmianami w profilu cholesterolu oraz zmniejszeniem stanu zapalnego. Korzyści te narastają z czasem i właśnie dlatego zamiast szukać „idealnej godziny” na rybę, lepiej zadbać o jej stałe miejsce w diecie. W polskich zaleceniach również nacisk kładzie się na regularność – Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej wskazuje na 1–2 porcje ryb tygodniowo, przy czym jedna z nich powinna być rybą tłustą.

Omega-3 a serce. EPA i DHA wpływają nie tylko na cholesterol

Najważniejsze dla układu krążenia kwasy omega-3 obecne w rybach to EPA, czyli kwas eikozapentaenowy, oraz DHA, czyli kwas dokozaheksaenowy. Pomagają regulować procesy zapalne i wspierają prawidłowe funkcjonowanie naczyń krwionośnych. Mają także znaczenie dla poziomu lipidów we krwi, w tym trójglicerydów i cholesterolu, a przez to dla ryzyka rozwoju miażdżycy, w której w ścianach tętnic odkładają się blaszki utrudniające przepływ krwi. Wyższy poziom omega-3 wiązano również z mniejszym ryzykiem nadciśnienia tętniczego. Regularne jedzenie ryb jest dlatego elementem profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych także w zaleceniach stosowanych w Polsce. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej wskazuje, że ryby warto jeść dwa razy w tygodniu, w tym raz rybę tłustą, np. łososia, makrelę lub śledzia.

Jakie ryby są najzdrowsze? Łosoś, sardynki i pstrąg to niejedyny wybór

W źródle wśród ryb szczególnie bogatych w omega-3 i jednocześnie zawierających niewiele rtęci wymieniono sześć gatunków. Łosoś dostarcza dużo EPA i DHA, a ponadto białka, potasu, witaminy B12 i selenu. Sardynki również są bogate w EPA i DHA, a ponieważ znajdują się nisko w łańcuchu pokarmowym, gromadzą niewielkie ilości rtęci. Pstrąg tęczowy dostarcza omega-3 i witaminy D, która ma znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania naczyń i kontroli ciśnienia. Śledź jest z kolei dobrym źródłem witaminy B12, uczestniczącej w regulacji poziomu homocysteiny – aminokwasu, którego wysokie stężenie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem sercowo-naczyniowym. Anchois oprócz omega-3 dostarczają wapnia, potrzebnego m.in. do prawidłowych skurczów serca i pracy naczyń, natomiast golec arktyczny jest źródłem kwasów omega-3, pełnowartościowego białka, witaminy D i potasu. W polskich zaleceniach częściej pojawiają się łatwiej dostępne u nas łosoś, śledź, makrela, sardynki, dorsz czy morszczuk, ale zasada pozostaje podobna: regularnie wybierać ryby, a przynajmniej część porcji powinna stanowić ryba tłusta.