Gasi pragnienie, przyspiesza odchudzanie i wzmacnia odporność. Pijały to już nasze babcie

2024-05-11 11:28

Upalne dni zachęcają do sięgania po orzeźwiające napoje. Jednak zanim sklepy wypełniły się różnorodnymi, kolorowymi produktami, nasze babcie i dziadkowie przygotowywali domową wiejską lemoniadę. Nie znajdziemy w niej cytryny, a mimo to skutecznie ugasimy pragnienie.

Gasi pragnienie, przyspiesza odchudzanie i wzmacnia odporność. Pijały to już nasze babcie
Autor: Fot. Getty Images

Wiosna w pełni i niejedna osoba zastanawia się jak przyspieszyć metabolizm i zrzucić kilka kilogramów, by lepiej się poczuć i pięknie prezentować się na plaży. Jak zawsze zachęcamy, aby celem wypróbowania każdego produktu była troska o zdrowie, a sama chęć poprawy wyglądu. Dzięki takiemu podejściu łatwiej zmienić codzienne nawyki i zachować je na stałe. Pierwszym krokiem może być włączenie do menu babcinej lemoniady na wzmocnienie odporności.

Beszamel: Lemoniada

Kwas chlebowy nie tylko w upalne dni. Jak powstawał dawny przysmak?

Lemoniada kojarzy się jako zima woda z cytryną, oranżada zaś to napój gazowany, często zabarwiany w sztuczny sposób i pełen słodkich dodatków. Jednak ani jedno, ani drugie, choć są w stanie ugasić pragnienie, nie mają nic wspólnego z dawnym napojem, którego potocznie można określić jako wiejska oranżada, przez wzgląd na musujący charakter napoju.

W dawnych czasach kwas chlebowy przyrządzano niemal w każdym gospodarstwie. Przydawał się zwłaszcza podczas żniw, kiedy rolnicy nierzadko spędzali w polu całe dnie, a upały dodatkowo utrudniały i tak mozolną pracę. Wówczas babcie przygotowywały delikatny w smaku zakwas, który orzeźwiał i pomagał przetrwać pracowity dzień.

Kwas chlebowy powstawał w bardzo proty sposób i zawsze był ekologiczny i zdrowy, gdyż w danych czasach nie stosowano na polach pestycydów, a domowy chleb był wolny od konserwantów. Do przygotowania napoju gospodyni używała razowego chleba, miodu wielokwiatowego, drożdży i źródlanej wody. W bogatszych domach dodawano czasami odrobinę rodzynek.

Składniki łączono w odpowiednich proporcjach, zalewano wodą i odstawiano na 24 godziny, okrywając gliniane naczynie czystą ściereczką. Kolejnego dnia gospodyni dodawała zaczyn z drożdży i odrobinę cukru. Odstawiała w chłodne miejsce, a po 3 dniach kwas chlebowy był gotowy do spożycia. 

Kwas chlebowy - na co pomaga i jak działa?

Na skutek fermentacji chleba w wiejskiej oranżadzie pojawia się niewielkie stężenie alkoholu, niemniej jego poziom jest tak niski, że napój uznaje się za bezalkoholowy. Kwas chlebowy ma lekko słodko-kwaśny, delikatny smak, wyczuwalny jest zapach zbóż i pieczonego chleba. 

Zaletą są właściwości tej zapomnianej przez wielu orzeźwiającej mieszanki. Otóż kwas chlebowy uznawany jest jako naturalny izotonik, a to oznacza, że idealnie nawadnia organizm, gasząc przy tym uciążliwe pragnienie. 

To nie jedyna jego zaleta, jak wiadomo, właściwa fermentacja sprzyja namnażaniu cennych kultur bakterii, stąd kwas chlebowy może być stosowany jako naturalny probiotyk. Dzięki temu dbamy o zdrowie jelit i wzmacniamy odporność. Enzymy zawarte w napoju przyspieszają metabolizm, dzięki czemu mamy szansę pozbyć się niechcianych kilogramów.

Warto zaznaczyć, że ekologiczny kwas chlebowy zawiera witaminy z grupy B, witaminę E oraz C. Ponadto dostarcza selen i cynk. Taki zestaw wpływa pozytywnie na układ sercowo-naczyniowy. Dodatkowo spowalnia proces starzenia skóry, zwalczając wolne rodniki.

Kwas chlebowy mogą pić osoby z cukrzycą. Sięganie regularnie po szklankę napoju każdego dnia możemy również wspierać w ten sposób leczenie dolegliwości związanych z zapaleniem stawów, bóle głowy, czy grzybice. Niemniej jednak należy zachować umiar.  Bezwzględnym przeciwwskazaniem do picia kwasu chlebowego jest celiakia lub uczulenie na gluten. Ostrożność powinny zachować także osoby borykające się z refluksem, wrzodami żołądka i innymi dolegliwościami układu pokarmowego.