Pączek czy faworek? To nie kalorie są największym problemem. Dietetyczka tłumaczy, dlaczego

2026-02-11 12:10

Pączek czy faworek? Dla wielu to dylemat Tłustego Czwartku, ale dla osób na diecie – stresujący wybór. Czy można zjeść słodki wypiek bez wyrzutów sumienia? Dietetyczka Grupy LUX MED wyjaśnia, jak nie zrujnować metabolizmu i zachować kontrolę nad porcjami.

Pączek czy faworek? To nie kalorie są największym problemem. Dietetyczka tłumaczy, dlaczego

i

Autor: grupa luxmed/ Getty Images Pączek czy faworek? To nie kalorie są największym problemem. Dietetyczka tłumaczy, dlaczego

Czy pączek na diecie to grzech? Dietetyczka Grupy LUX MED wyjaśnia, dlaczego Tłusty Czwartek nie musi oznaczać wyrzutów sumienia. Podpowiada, co wybrać – pączek czy faworki, kiedy najlepiej jeść słodkości i jak wspomóc organizm prostymi metodami biohackingu, by uniknąć gwałtownych skoków cukru.

Jak smażyć pączki? To proste z Beszamel.pl

Tłusty Czwartek na diecie: co wybrać i jak jeść, by nie żałować?

Tłusty Czwartek to dzień, w którym polska tradycja spotyka się z wyzwaniami zdrowego stylu życia. Według Estelli Ostrowskiej, dietetyczki Grupy LUX MED, kluczowe nie jest samo zjedzenie pączka czy faworka, lecz nasza relacja z jedzeniem. – Pokusiłabym się o stwierdzenie, że Tłusty Czwartek to prawdziwy test naszej relacji z jedzeniem – zaznacza. Ekspertka uspokaja, że jednorazowe sięgnięcie po wypiek nie ma znaczącego wpływu na masę ciała ani długoterminowe zdrowie, o ile odbywa się z umiarem i świadomością. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy słodycze są jedzone impulsywnie i w dużych ilościach

Pączek czy faworek? Dietetyczka wskazuje lepszy wybór

Choć faworki wydają się „lżejsze”, to ich struktura sprzyja podjadaniu. – Jeden pączek to jasno określona porcja, która daje większe poczucie sytości. Faworki są małe i kruche, przez co łatwo sięgać po kolejne kawałki, nie kontrolując ilości – tłumaczy dietetyczka. Pod względem kontroli nad jedzeniem bardziej opłaca się zjeść jednego pączka niż kilka faworków. Warto również zwrócić uwagę na skład. – Najlepiej sięgać po klasyczne pączki z marmoladą, konfiturą lub powidłami, z cukrem pudrem lub cienką warstwą lukru – doradza Ostrowska. Nowoczesne wersje z kremem pistacjowym, karmelem lub bitą śmietaną mogą zawierać nawet 500 kcal, podczas gdy klasyk z osiedlowej cukierni to ok. 300 kcal. Dla porównania: jeden niepozorny faworek to około 160 kcal. – Ale kto zatrzymuje się na jednym faworku? To jak zjedzenie jednego chipsa – komentuje ekspertka z uśmiechem

O której godzinie zjeść pączka? Znaczenie ma rytm dobowy

Metabolizm glukozy zmienia się w ciągu dnia – rano i we wczesnym popołudniu organizm lepiej radzi sobie z przetwarzaniem węglowodanów. – Jeśli planujemy zjeść pączka, korzystniej zrobić to wcześniej, najlepiej do godziny 14–15 – podkreśla Estella Ostrowska. Zjedzenie tłustego i słodkiego wypieku wieczorem może sprzyjać długotrwałym wahaniom cukru we krwi oraz uczuciu ciężkości. Warto też pamiętać o aktywności po posiłku – nawet krótki spacer może pomóc w stabilizacji glikemii. Dobrym rozwiązaniem jest także biohacking, czyli świadome wspieranie organizmu. – Krótki spacer po jedzeniu oraz spożycie wcześniej niewielkiej ilości białka lub błonnika, np. jogurtu naturalnego, jajka czy warzyw, może ograniczyć gwałtowne skoki poziomu cukru we krwi – wyjaśnia dietetyczka Grupy LUX MED

Pączek na diecie? Tak, ale z głową i bez zakazów

Dla osób na diecie redukcyjnej również znajdzie się przestrzeń na słodką tradycję. Restrykcyjne podejście i całkowity zakaz mogą wręcz pogorszyć relację z jedzeniem i prowadzić do napadów objadania się. – Zaplanowanie jednej porcji i jej spokojne spożycie jest znacznie korzystniejsze niż restrykcyjny zakaz, który często prowadzi do utraty kontroli nad jedzeniem – zauważa Estella Ostrowska. W praktyce oznacza to, że lepiej zjeść zaplanowanego pączka w południe, niż ulec pokusie wieczorem i sięgnąć po trzy. Świadome jedzenie to nie tylko kwestia kalorii, ale także umiejętność zatrzymania się i obserwacji reakcji własnego organizmu.

Poradnik Zdrowie Google News