Wołowina, będąca podstawą klasycznego burgera, dostarcza organizmowi pełnowartościowego białka, żelaza hemowego, cynku oraz witamin z grupy B, zwłaszcza B12. Średnio 100 gramów mięsa wołowego to około 200–250 kcal, przy czym zawartość kaloryczna i tłuszczowa zależy od wybranego kawałka – chudsze części (np. rostbef, polędwica) mają mniej tłuszczu niż antrykot czy łopatka.
Wartości odżywcze wołowiny
Wołowina jest uznawana za jedno z najlepszych źródeł aminokwasów niezbędnych do budowy mięśni i regeneracji. Obecność żelaza hemowego sprawia, że mięso wołowe skutecznie zapobiega anemii z niedoboru żelaza, a cynk wspiera odporność i procesy metaboliczne. Z punktu widzenia zdrowia dieta bogata w wysokiej jakości mięso wołowe sprzyja utrzymaniu prawidłowej masy ciała, jeśli zachowana jest równowaga z innymi składnikami oraz umiar w spożyciu tłuszczów nasyconych. Eksperci żywieniowi podkreślają, że umiarkowane spożycie chudego mięsa wołowego może być elementem zdrowej diety, także redukcyjnej czy sportowej, pod warunkiem rezygnacji z przetworzonych burgerów z dodatkami i zwracania uwagi na sposób obróbki termicznej.
Gdy burger nie jest w 100% wołowy – co mówi etykieta i menu restauracji
W przypadku burgerów jednym z pierwszych sygnałów ostrzegawczych pozostaje sposób ich opisywania. Jeśli w menu, na stronie internetowej lokalu lub w materiałach promocyjnych nie pojawia się jednoznaczne określenie „100% wołowiny”, należy zachować czujność. Jak podkreśla Tara Collingwood, dietetyczka sportowa z certyfikatem Board Certified Sports Dietitian, restauracje bardzo chętnie eksponują informację o czystej wołowinie, gdy faktycznie mają się czym pochwalić. Zamiast tego często pojawiają się sformułowania w rodzaju „kotlet wołowy”, „kotlet grillowany” lub „doprawione mięso wołowe”, które zwykle oznaczają obecność dodatków, substancji wiążących lub mieszanek mięsnych. Tego typu nazewnictwo mieści się w granicach prawa, ale nie daje konsumentowi jasnej informacji o rzeczywistym składzie produktu.
Skład burgera wołowego a długie listy dodatków i wypełniaczy
Prawdziwa wołowina mielona ma bardzo prosty skład. W praktyce powinno to być mięso wołowe, ewentualnie sól i pieprz. Gdy lista składników zaczyna się wydłużać, pojawia się wyraźny sygnał ostrzegawczy. W burgerach, które nie są w 100% wołowe, często występują białko sojowe lub teksturowane białko roślinne, skrobia modyfikowana, maltodekstryna, karagen, fosforany sodu czy ogólne określenie „naturalne aromaty”. Substancje te stosuje się w celu poprawy struktury, zwiększenia objętości oraz zatrzymywania wody w produkcie. Jak zwraca uwagę Collingwood, obecność takich dodatków świadczy o tym, że wołowina została częściowo zastąpiona tańszymi komponentami.
Jak wybrać dobrego burgera?
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów pozwalających ocenić jakość burgera jest jego struktura po ugrzieniu. Mięso wołowe ma widoczne włókna i naturalne zróżnicowanie tłuszczu, co przekłada się na kruchą, lekko rozpadającą się konsystencję. W przypadku burgerów z dodatkami tekstura bywa jednolita, gumowata lub gąbczasta. Collingwood opisuje ją jako sprężystą i przypominającą parówkę. Taki efekt uzyskuje się dzięki wypełniaczom i substancjom wiążącym, które nadają kotletowi gładką, elastyczną strukturę, obcą dla naturalnej wołowiny.
Który burger jest oszukany?
Kolejnym sygnałem jest zachowanie burgera na patelni lub grillu. Jeśli kotlet znacząco się kurczy i wydziela duże ilości płynu, może to oznaczać obecność dodanej wody i substancji ją wiążących. Wołowina naturalnie zmniejsza swoją objętość głównie na skutek wytapiania się tłuszczu. W burgerach zawierających wypełniacze dochodzi natomiast do intensywnego wypływu wody, co wpływa zarówno na strukturę, jak i końcowy smak produktu.
Prawdziwa wołowina po obróbce cieplnej nie ma jednolitego koloru. W jej przekroju widoczne są naturalne różnice barwy wynikające z zawartości tłuszczu i stopnia wysmażenia. W burgerach silnie przetworzonych wnętrze bywa szare, jednolite, pastowate i zbyt gładkie. Równie istotny pozostaje smak. Wołowina powinna mieć wyraźny, mięsny aromat. Jeśli dominującym wrażeniem jest słoność, a smak mięsa wydaje się słaby lub płaski, może to świadczyć o rozcieńczeniu wołowiny dodatkami oraz o kompensowaniu tego faktu wysoką zawartością sodu. Charakterystyczny bywa także nienaturalnie długo utrzymujący się posmak, który Collingwood wiąże z obecnością wzmacniaczy smaku, fosforanów lub hydrolizowanych białek.